wtorek, 30 października 2012

5 część ,,Bez pożegnania''

Siemka!
Oto następna część naszej opowieści ,,Bez pożegnania''!!
                                    

                                              5 część 

 -Dwa dni później zadzwoniła do mnie siostra Krzysztofa – Katarzyna. Powiedziała, że zostawił dla mnie list. Bałam się tego listu. Po naszym ostatnim spotkaniu Krzyś wyszedł zdenerwowany i nie odezwał się do mnie przez te dni ani słowem. Poszłam po ten list. Jego siostra powiedziała, że Krzysia nie ma od wczoraj w domu, była bardzo zdenerwowana. Zaczęłam czytać. Krzyś napisał, że byłam dla niego całym światem i dla mnie chciał być lepszy, skończyć z nałogiem i zacząć nowe życie. Ale widział jaka jestem szczęśliwa, więc chciał trwać ze mną w tym szczęściu. „Chciałem oglądać Ciebie do końca moich dni a teraz jeśli chcesz zobaczyć mnie przyjdź na most”. Od razu wiedziałam o który most chodzi. To tam byliśmy na pierwszej randce, a później często tamtędy spacerowaliśmy, to był taki „nasz most”. To co tam zobaczyłam odmieniło moje życie. Wtedy zrozumiałam, że siedzę w tym wszystkim i nie potrafię normalnie żyć. Ale teraz nie mogę już normalnie żyć, bo niby jak, kiedy Krzysia już tutaj nie ma. Przy moście stała policja i karetka. Odcięli sznurek i zapakowali moje życie do czarnego worka. Bolało mnie to, że nie zdążyłam mu wszystkiego wytłumaczyć, ani przeprosić za moje błędy. Sięgnęłam szybko po telefon, zadzwoniła do jednego z „kolegów” Krzysia. Poprosiłam tylko o najlepszy towar jaki ma. Po 15 minutach trzymałam go w ręku. Chciałam zapomnieć o wszystkim, skończyć z samą sobą. Resztę historii to chyba pan zna lepiej panie doktorze. Kiedy się obudziłam byłam już w białym pokoju 309. Żałuję, że w ogóle żyję…
Doktor był zszokowany tą opowieścią, nawet nie mógł nic powiedzieć.

No to narka !!
                                                                         Andzia :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz