czwartek, 25 października 2012

Opowiadanie ''Bez pożegnania cz.2''

Hej!
Nazywam się Klaudia. Razem z moja BFF postanowiłyśmy pisać tego bloga. Jakbyście mieli w życiu jakieś ciekawe historie wysyłajcie je na adres: klaudyna60interia.pl lub angelika55567@interia.eu.
Teraz opowiadanie!!!


   Część Druga 

Lekarz nie powiedział ani słowa, tylko spojrzał ze zdumieniem na dziewczynę.
-To wszystko zaczęło się w wakacje, gdy zdałam do trzeciej klasy liceum. Razem ze znajomymi poszłam na imprezę. Wtedy poznałam Krzysztofa. To była taka trochę miłość od pierwszego wejrzenia. Wszystko mi się w nim podobało i wydawał mi się taki w ogóle idealny, taki bez wad. Pamiętam jak ciepło na mnie spojrzał, kiedy nas sobie przedstawiano. Już następnego dnia umówiliśmy się na spotkanie. Byłam taka trochę niemrawa po tej imprezie pewnie też nie najpiękniej wyglądałam, nawet rozbawiło mnie trochę, jak powiedział, że ładnie wyglądam. Nie mogłam ładnie wyglądać z podkrążonymi i zaczerwionymi oczami. Mało się wtedy znaliśmy, ale gadka się nam kleiła. To były jego najdłuższe wakacje, od października zaczynał studia. Dostał się na filozofię, w sumie to tak nawet do niego pasowało. Jak coś opowiadał to wkładał w to całe swoje serce i w związku z tym jego historii chciało się słuchać.
W tym momencie Róża zamilkła. Spuściła głowę a po policzkach popłynęły jej łzy. Lekarz chciał ją przytulić, ale pomyślał, że lepiej zrobi nie dotykając jej. Róża zaczęła mówić dalej.
-Widywaliśmy się codziennie. On w październiku zaczął studia. Był bardzo szczęśliwy. Każdego dnia po zajęciach przychodził do mnie, opowiadał co robili ze znajomymi. Wszystko zaczęło się od imprezy integracyjnej jego roku. Zabrał mnie na nią. Pamiętam, że strasznie się wtedy denerwowałam, bo chciałam, żeby jego znajomi mnie polubili. Spotkanie było w jakimś studenckim klubie. Później jego koledzy zapytali czy wyjdziemy z nimi na zewnątrz. Krzyś złapał mnie za rękę i wyszliśmy. On już chyba wiedział po co tam idziemy. Wtedy jeden z nich wyciągnął blanta. Spanikowałam lekko, ale nie chciałam wyjść na kretynkę, więc kiedy kolejka doszła do mnie wzięłam hita. Spodobało mi się to. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że to największe bagno, które tak zrujnuje mi życie. Od tego momentu coraz częściej spotykaliśmy się na takich właśnie imprezach.

Kolejna cz. jutro :)

W następnej notce oprócz opowiadania zamieszczę też jakieś obrazki. Głosujcie w ankietach!!!
Klaudynka_9

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz