niedziela, 11 listopada 2012

Ania i Dawid cz.2 i przeprosiny

Hejka!
Ja i Andzia długo nie pisałyśmy, ale cóż... wybaczcie. Byłam lekko chora i nie mogłam wysłać tekstu Andzi, a mi samej się pisać nie chciało. Przejdźmy do opowiadania. Teraz zamieszczę 2 część, a później ostatnią.

Ania i Dawid cz.2

Dawid postanowił być wcześniej bo nie wypada się spóźniać. Usiadł na ławeczkę w umówionym miejscu i czekał. Był zdenerwowany nie wiedział jaką przyjąć pozycje co chwile ją zmieniał grzebał coś w telefonie , wstawał chodził w tą i z powrotem nie wiedział co z sobą zrobić.
O 13,50 w oddali zauważył że idzie w jego stronę Ania... był bardzo spięty.. wstał i poszedł w jej stronę ...
dziewczyna na chwilę przystanęła bała się podejść, odwróciła się w drugą stronę i spuściła głowę nie wiedziała co robi.
Dawid podbiegł do niej złapał ja za ramię i odwrócił przywitał się i przeprosił że ją przestraszył dziewczyna się uśmiechnęła .Wręczył jej śliczną czerwoną róże. Podziękowała. Chłopak powiedział że chce buziaka i nastawił policzek, dziewczyna uśmiechnęła się i dała buziaka. Chłopak spojrzał jej prosto w oczy i powiedział że nie spodziewał się że jednak dostanie tego buziaka i jej także go odwzajemnił . Ania się zaczerwieniła.
 Powoli atmosfera się rozluźniała . Dawid postanowił że się z nią przejdzie. Pochodzili po parku wyszli trochę do miasta. Dawid złapał nawet Anie za rękę.
 Poszli razem na gorąca czekolade bo na jedzenie nie mieli ochoty.
Dawid zaprosił Anie do swojego domu bo zaczęło padać a byli w pobliżu. Dziewczyna pod namową się zgodziła.
Siedzieli na kanapie i oglądali jakiś serial w końcu Ania zasnęła na ramieniu Dawida on ją pogłaskał i także zasnął .

Gdy rano Dawid obudził się pierwszy wstał szybko żeby nie obudzić Ani i poszedł zrobić śniadanie.
Gdy wszedł do pokoju Ania otwierała oczy i szybko siadając pytała która godzina.
 -Spokojnie. Zasnęłaś u mnie . Jest 9,00
-Co? Jak to? Babci mnie zabije! Co tu się działo?
-Nic zasnęłaś na moim ramieniu a ja zaraz po tobie...
-Przepraszam . –spuściła głowę
-No co ty? Przestań miło było i nadal jest
-Ja już powinnam wracać...
-Nie ma mowy. Bez śniadania nigdzie Cię nie wypuszczę!
-Dobrze zostanę ale obiecaj że mnie odprowadzisz do domu o dziesiątej
-Ok. A teraz jedz .

Klaudia

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz