poniedziałek, 5 listopada 2012

''Przyjaciółka odebrała mi chłopaka''+ wiersz

Siemka!
Jak tam po długim weekendzie? Mi się strasznie nuuudziło, no nie licząc niedzieli, bo miałam co robić. Andzia wpadła do mnie, żebym szła do kościoła i została do wieczora :) Przejdźmy teraz do notki.

Na początek wiersz. mi się on bardzo podoba. Niestety nie znam autora, ale to ktoś pod pseudonimem misiek^^ . 


Złocista gwiazda święci na niebie
Maluje oczy na ciemnym tle
Me serce tak bardzo tęskni do ciebie
I cicho prosi kochaj mnie 

Niechaj tęsknoty wiecznej siła 
przepoi istność naszą całą, 
by miłość bólem nagrodziła 
to, czego szczęście nam nie dało. 

Ciebie przy mnie nie ma
Świat bez Ciebie się kończy
I ja tego nie zmienię
Nie zmienię ,choć tęsknię
Tęsknie za Tobą
Bo Kocham
Wróć do mnie
Pocałuj, przytul
Bądź przy mnie
Na zawsze
Nie zostawiaj mnie!!!! 

Tam, na polu, grusza
Gałęziami rusza,
Za Tobą, Jacusiu,
Tęskni moja dusza! 

Serduszko moje małe z całych sił Cię kocha 
Do Ciebie ciągle tęskni za Tobą płacze i szlocha 
Zapomnieć o Tobie nie może choćby nie wiem jak chciało 
I teraz ciągle marzy by Twoje serduszko też je kochało 

Wyciągam do Ciebie Kochanie dłonie.
A w nich skulone serduszko moje.
Abyś poczuł jak tęsknie w tej chwili.
Jak pragnę abyśmy już razem byli.

I co? podoba wam się? Piszcie w komentarzach :)
Postanowiłam jeszcze skrócić te opowiadanie pt.''Przyjaciółka odebrała mi chłopaka'' do 3 części, by w tej notce nie było znowu tak dużo napisane.

Przyjaciółka odebrała mi chłopaka cz.1


...Dziś jest ,,ten" dzień. Dziś mija 6 miesięcy od mojego związku z Maciejem. Jestem szczęśliwa, ciągle się uśmiecham. To pewnie przez tą pogodę: słońce rozświetla całe niebo, a jego promienie ,,łaskoczą" każde wargi, aż ,,wykrzywiają" się w gorącym uśmiechu.

Idę na polanę, by nazrywać fiołków do wazonika. Patrzę na zegarek -, o, za niecałe dwie godziny mój Maciej przyjdzie do mnie. Ciekawe co dziś przyniesie... Ostatnio było pięć czerwonych różyczek, może teraz będzie ich sześć? Mnie jest wszystko jedno - najważniejsze, żeby był on, we własnej osobie. Nie mogę się doczekać. Chcę spojrzeć w jego błękitne oczy, zatopić się w tym czułym spojrzeniu, dotknąć jego warg moimi ustami. Och! Chcę krzyczeć z radości! Boże, dzięki ci, że dałeś mi tyle szczęścia, że zesłałeś tego kochanego Aniołka na ziemię, by dawał mi tyle szczęścia, tyle radości co dnia... Nachylam się - w zielonej trawie rośnie pęczek fioletowych, aromatycznie pachnących fiołków. Zrywam kilka gałązek... ,,Jestem zakochana!" - mówię do kwiatków, patrząc w ich płatki tak, jakby mnie rozumiały.


Polecam Wam również inny blog mój i Andzi: http://beczkasimiechu.blogspot.com/


Klaudia

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz