sobota, 1 grudnia 2012

Julia cz.2

Julia cz.2

Dziewczyna odłożyła kartke na miejsce i uszykowała sobie śniadanie. Najadła się i posprzątała. Wróciła do swojego pokoju. Włączyła laptopa, takie strony jak: fb, fbl, twitter, komuniaktor GG. Napisała do swojej przyjaciółki.
[J- Julia, A- Alice]

J: Czeeeeeeeść Alice :*
A: Siema młoda :*. Jak tam?
J: Zajebiście a u Ciebie ? ;D
A: Spoko ;D. Co Ty taka radosna?
J: A bo mój miś zrobił mi niespodziankę .
A: Gadaj jaką !!
J: No więc.. załatwił mi 2 bilety na koncert One Direction!!!
A: Jeej ! To fantastycznie.- Julia usłyszała jak ktoś otwiera drzwi.
J: Wiesz, muszę iść, brat przyszedł. Pa.
A: Pa :*.- dziewczyna szybko zeszła na dół.
- Co kupiliście?- spytała.
- Parę rzeczy.
- Dużo się dowiedziałam.
- Chodź do salonu to się dowiesz.- Julia poszła za bratem i siostrą. Chłopak położył siatki na sofe. Julia odgranęła swoje długie, czerwone włosy i spojrzała co jest w siatce.
- E tam, nic ciekawego. - dziewczyna odłożyła siatke i skierowała się w stronę wyjścia.
- Gdzie idziesz?
- Spotkać się z Jak'em.
- Nie wracaj zbyt późno. Rodzice wrócą jutro.
- Spokojnie.- Julia wyszła z domu. Kierowała się w stronę domu swojego chłopaka.Dziewczyna zapukała do drzwi Jake'a.
- Hej Kochanie.- przywitał ją.- wejdź.- Julia skierowała się w strone pokoju swojego chłopaka. Otwarła drzwi po czym usiadła na łóżku.
- Dobrze, że jesteś, muszę z Tobą porozmawiać.
- Mam się bać?
- Nie, nie.. po prostu nie dam rady iść z Tobą na ten koncert..- dziewczyna posmutniała.- nie bądź smutna.
- Jeszcze coś chcesz powiedzieć?
- Tak..muszę wyjechać.
- Co?!- Julia miała szklanki w oczach.- jak to ? gdzie?
- Do mojego brata, do Polski.
- Czemu !?
- Tego dowiesz się w swoim czasie. A teraz weź te bilety i idź ze swoją przyjaciółką na koncert. Wiesz, że Cię kocham i najchętniej został tutaj.
- Tak, wiem..to koniec?- dziewczynie spływała pojedyńcza łza po poliki. Chłopak nic nie odpowiedział tylko przytulił Julię po czym wsadził jej bilety do kieszeni od spodni.
- Baw się dobrze..- na koniec pocałowali się. Julia powróciła do domu. Nie chciała rozstawać się z miłością swojego życia. Zasięgła po komórkę i wykręciła numer swojej przyjaciółki.
- Alice mam dla Ciebie propozycję..
- Ooo jaką ?
- Pójdziesz ze mną na koncert One Direction?
- Wiesz..jasne.
- Dzięki. Pa.
- To ja dziękuję. Pa. - zmęczona Julia położyła się na łóżko po czym zasnęła.

*DZIEŃ KONCERTU*

Julia od samego rana krząta się po domu . Koncert na 17. Jej przyjaciółka miała być po nią o 16. Postanowiła ubrać: granatowe rurki, białą bokserke i skurzaną czarną kurtkę, ciemno- niebieskie szpiliki. O 16 razem z przyjaciółką ruszyły na koncert. Julia wyciągła bilety z kieszeni i dała je bramkarzowi. Wpuścił je po czym pokazał gdzie mają iść. Dziewczyny stanęły pod sceną. Równo o 17 chłopaki wyszli na scenę.

*Dwie godziny późnej*

W drodze do wyjścia Julia zauważa, ze nie ma komórki w swojej prawej kieszeni.
- O ku*wa ! Zgubiłam komórkę!- krzyknęła, po czym wszyscy się na nią spojrzeli.- co się tak patrzycie? Wymsknęło się.- zdenerwowana Julia chciała wejść sale, gdzie odbył się koncert.
- Proszę pozwolić mi wejść! Muszę poszukać komórkę.
- Nie ma mowy.- za bramkarzem stanął chłopak w brązowych loczkach.
- Sam.. przepuść ją.- bramkasz posłusznie wpuścił dziewczynę i jej przyjaciółkę na salę.
- Mam! Ale..nim raczej już nigdzie nie zadzwonisz..- powiedziała jej przyjaciółka. Julia podeszła do niej.
- Kurwa !! Rodzice mnie zajebią .. to już 2 komórka w tym roku ..- powiedziała smutno.
- To kiepsko..- powiedział chłopak stojący w przejściu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz