Kocham tylko Ciebie...
Może przeszłość to dawne bajki do których już nie wracamy, ale czasami właśnie przez nią tracimy największą szansę na prawdziwą miłość.
Mam na imię Diana i przez to co stało się w przeszłości straciłam swoją wielką szansę na miłość. . . Dawniej gdy miałam 7 lat często odwiedzałam mojego kuzyna, który był starszy ode mnie o trzy lata. Gdy tylko dowiadywałam się, że znowu jedziemy w odwiedziny do niego bałam się. . . Dlaczego? Podczas gdy moi rodzice rozmawiali z ciocią i wujkiem w salonie, mój kuzyn wykorzystywał zawsze chwilę tej nieuwagi. . . Byłam jeszcze małą dziewczynką, więc nie wiedziałam co jest złego i co to w ogóle jest gwałt. . . Każde spotkanie z nim było takie same. . To wszystko trwało około dwa lata. W końcu wyrwałam się z tych "sideł". Później było normalnie, choć kuzyn i tak mnie na to namawiał. . . ja odmawiałam, bo nie chciałam. Kilka lat później na szkolnym obozie, na który namówiła mnie przyjaciółka poznałam fantastycznego chłopaka. Szatyn z pięknymi czarnymi oczami, o równie pięknym imieniu- Konrad. Był wysoki i bardzo przystojny. Gdy po raz pierwszy go zobaczyłam na dworcu kiedy czekaliśmy na pociąg, zapytałam Olgi (mojej przyjaciółki)- Kto to jest ten w czarnych włosach?-
- A to Konrad, spoko facet. Moja siostra chodzi z nim do klasy- odparła
- Ładny jest- dodałam, wpatrując się w nieznajomego mi jeszcze przystojniaka.
Na obozie często ze sobą rozmawialiśmy, pomagałam mu w rysowaniu, a wręcz go uczyłam niektórych trików plastycznych. Uwielbiałam jego uśmiech, głos. Chociaż wtedy jeszcze nie byłam w nim aż tak zakochana. Pewnego dnia kiedy wracałam z zakupów, zamyślona na temat miłości, nagle uświadomiłam sobie jedną rzecz- "Boże, ja go kocham"- powiedziałam do siebie w myślach. Była to prawda. . . Spotykaliśmy się w wakacje. . Było cudownie. Zabierał mnie nad rzekę, spacerowaliśmy cały "boży" dzień. Pisaliśmy na fejsie, gg. . mówił, że mam "fajne" włosy i że jestem po prostu fajna. Na spotkaniach świetnie się bawiliśmy. . wygłupialiśmy, a śmiechu było co niemiara. Pewnego tygodnia mieliśmy spotkać się w piątek, a był wtorek. Olga chciała porozmawiać z Konradem po koleżeńsku. . . spytała go czy przytuli mnie albo coś koło tego (moja kochana swatka:) on przyznał się, że "Sądzę, że już w piątek do czegoś dojdzie". Wszystko wydawało się niczym obraz na płótnie, lecz powróciły koszmary z przeszłości. . . bałam się wszystkiego. . . dotyku, pocałunku. kojarzyło mi się to z tym co dawniej miało miejsce. . . kochałam go, ale po prostu strach wziął większą moją część. . . Po za tym był w wieku mojego kuzyna. . . Owszem był najspokojniejszą osobą jaką znałam, miłą, mieliśmy tyle wspólnego. . . ja byłam artystyczną duszą, one też. . . obydwoje uwielbialiśmy pisać wiersze. . . Lecz w środę napisałam mu sm- sa - "Możemy zostać tylko przyjaciółmi?" albo coś koło tego. . . nie odpisał. Bałam się, że go zraniłam, więc napisałam jeszcze- "Jeśli Cię uraziłam, to przepraszam, nie miałam zamiaru". . . lecz to było na nic. . . miesiąc później próbowałam to odkręcić, ale było po wszystkim. . . spotkał swoją pierwszą wielką miłość, z którą był cztery lata temu. . . nie utrzymywał z nią kontaktu, aż do teraz gdy się pojawiła. . . nie wytrzymywałam tego. . . tęskniłam za nim, każdy wieczór kończył się płaczem i telefonem do przyjaciółki. Przez to wszystko pocięłam sobie rękę, nienawidziłam siebie samej. . . chciałam rzucić się pod pociąg, lecz powstrzymały mnie koleżanki. Olga uświadamiała mu w jakim jestem stanie, ale on tłumaczył się, że też nie ma łatwo. . . około dwa tygodnie po tym, mój przyjaciel- Marcin, zostawił mnie z problemami samą, wolał swoją dziewczynę, a moją koleżankę- Weronikę. Ona też mnie olała, mój stan- gdy płakałam nawet przy niej, odwracała głowę, nie chcąc patrząc na mnie- uważała, że robię z siebie ofiarę. . . w późniejszym czasie pokłóciłam się z Olgą. . . tego już w ogóle nie wytrzymywałam. . . po raz kolejny miałam myśli samobójcze. . . Teraz nadal jestem z nią skłócona, a Konrad nawet na mnie nie spojrzy. . a co dopiero "cześć". . . widzę go radosnego na przerwach, bawiącego się świetnie ze swoimi znajomymi. . . A ja tylko siedzę w cieniu, zupełnie sama nikomu nie potrzebna. . . Tęsknię za nim, ale boję się związków. . . bo jak drugi raz zaufać? Może gdyby wiedział jak bardzo zostałam zraniona w przeszłości zrozumiałby? Nie wiem. . . Ale jednego jestem pewna. . że krzywdy z przeszłości tak łatwo nie znikają. . . Nawet dzisiaj nikt nie wie, że mój własny kuzyn skrzywdził mnie tak bardzo.
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Więc do wszystkich dziewczyn, które miały podobną sytuację - nie rezygnujcie z miłości.
Jeśli kogoś kochacie na prawdę warto mu zaufać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz