sobota, 1 grudnia 2012

Kocham tylko Ciebie...

Kocham tylko Ciebie... 

Może przeszłość to dawne bajki do których już nie wracamy, ale czasami właśnie przez nią tracimy największą szansę na prawdziwą miłość.

Mam na imię Diana i przez to co stało się w przeszłości straciłam swoją wielką szansę na miłość. . . Dawniej gdy miałam 7 lat często odwiedzałam mojego kuzyna, który był starszy ode mnie o trzy lata. Gdy tylko dowiadywałam się, że znowu jedziemy w odwiedziny do niego bałam się. . . Dlaczego? Podczas gdy moi rodzice rozmawiali z ciocią i wujkiem w salonie, mój kuzyn wykorzystywał zawsze chwilę tej nieuwagi. . . Byłam jeszcze małą dziewczynką, więc nie wiedziałam co jest złego i co to w ogóle jest gwałt. . . Każde spotkanie z nim było takie same. . To wszystko trwało około dwa lata. W końcu wyrwałam się z tych "sideł". Później było normalnie, choć kuzyn i tak mnie na to namawiał. . . ja odmawiałam, bo nie chciałam. Kilka lat później na szkolnym obozie, na który namówiła mnie przyjaciółka poznałam fantastycznego chłopaka. Szatyn z pięknymi czarnymi oczami, o równie pięknym imieniu- Konrad. Był wysoki i bardzo przystojny. Gdy po raz pierwszy go zobaczyłam na dworcu kiedy czekaliśmy na pociąg, zapytałam Olgi (mojej przyjaciółki)
- Kto to jest ten w czarnych włosach?-
- A to Konrad, spoko facet. Moja siostra chodzi z nim do klasy- odparła
- Ładny jest- dodałam, wpatrując się w nieznajomego mi jeszcze przystojniaka.
Na obozie często ze sobą rozmawialiśmy, pomagałam mu w rysowaniu, a wręcz go uczyłam niektórych trików plastycznych. Uwielbiałam jego uśmiech, głos. Chociaż wtedy jeszcze nie byłam w nim aż tak zakochana. Pewnego dnia kiedy wracałam z zakupów, zamyślona na temat miłości, nagle uświadomiłam sobie jedną rzecz- "Boże, ja go kocham"- powiedziałam do siebie w myślach. Była to prawda. . . Spotykaliśmy się w wakacje. . Było cudownie. Zabierał mnie nad rzekę, spacerowaliśmy cały "boży" dzień. Pisaliśmy na fejsie, gg. . mówił, że mam "fajne" włosy i że jestem po prostu fajna. Na spotkaniach świetnie się bawiliśmy. . wygłupialiśmy, a śmiechu było co niemiara. Pewnego tygodnia mieliśmy spotkać się w piątek, a był wtorek. Olga chciała porozmawiać z Konradem po koleżeńsku. . . spytała go czy przytuli mnie albo coś koło tego (moja kochana swatka:) on przyznał się, że "Sądzę, że już w piątek do czegoś dojdzie". Wszystko wydawało się niczym obraz na płótnie, lecz powróciły koszmary z przeszłości. . . bałam się wszystkiego. . . dotyku, pocałunku. kojarzyło mi się to z tym co dawniej miało miejsce. . . kochałam go, ale po prostu strach wziął większą moją część. . . Po za tym był w wieku mojego kuzyna. . . Owszem był najspokojniejszą osobą jaką znałam, miłą, mieliśmy tyle wspólnego. . . ja byłam artystyczną duszą, one też. . . obydwoje uwielbialiśmy pisać wiersze. . . Lecz w środę napisałam mu sm- sa - "Możemy zostać tylko przyjaciółmi?" albo coś koło tego. . . nie odpisał. Bałam się, że go zraniłam, więc napisałam jeszcze- "Jeśli Cię uraziłam, to przepraszam, nie miałam zamiaru". . . lecz to było na nic. . . miesiąc później próbowałam to odkręcić, ale było po wszystkim. . . spotkał swoją pierwszą wielką miłość, z którą był cztery lata temu. . . nie utrzymywał z nią kontaktu, aż do teraz gdy się pojawiła. . . nie wytrzymywałam tego. . . tęskniłam za nim, każdy wieczór kończył się płaczem i telefonem do przyjaciółki. Przez to wszystko pocięłam sobie rękę, nienawidziłam siebie samej. . . chciałam rzucić się pod pociąg, lecz powstrzymały mnie koleżanki. Olga uświadamiała mu w jakim jestem stanie, ale on tłumaczył się, że też nie ma łatwo. . . około dwa tygodnie po tym, mój przyjaciel- Marcin, zostawił mnie z problemami samą, wolał swoją dziewczynę, a moją koleżankę- Weronikę. Ona też mnie olała, mój stan- gdy płakałam nawet przy niej, odwracała głowę, nie chcąc patrząc na mnie- uważała, że robię z siebie ofiarę. . . w późniejszym czasie pokłóciłam się z Olgą. . . tego już w ogóle nie wytrzymywałam. . . po raz kolejny miałam myśli samobójcze. . . Teraz nadal jestem z nią skłócona, a Konrad nawet na mnie nie spojrzy. . a co dopiero "cześć". . . widzę go radosnego na przerwach, bawiącego się świetnie ze swoimi znajomymi. . . A ja tylko siedzę w cieniu, zupełnie sama nikomu nie potrzebna. . . Tęsknię za nim, ale boję się związków. . . bo jak drugi raz zaufać? Może gdyby wiedział jak bardzo zostałam zraniona w przeszłości zrozumiałby? Nie wiem. . . Ale jednego jestem pewna. . że krzywdy z przeszłości tak łatwo nie znikają. . . Nawet dzisiaj nikt nie wie, że mój własny kuzyn skrzywdził mnie tak bardzo.

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Więc do wszystkich dziewczyn, które miały podobną sytuację - nie rezygnujcie z miłości.
Jeśli kogoś kochacie na prawdę warto mu zaufać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz